Jakub Bączek

OFFICIAL SITE

O mnie

Witam serdecznie na mojej stronie internetowej, nazywam się Jakub Bączek i aktywnie prowadzę treningi osobiste. Strona poświęcona jest prezentacji  mojej osoby, realizowanych przeze mnie metod treningowych oraz osiągnięcia moich podopiecznych.

Zapraszam również do odwiedzin na Facebooku gdzie każdy znajdzie coś dla siebie i ma szanse pochwalić się swoimi wynikami.

W Warszawie mieszkam od kilku lat, od dziecka uprawiam wiele dyscyplin sportu tj. koszykówka, biegi sprinterskie i pływanie. Jednak trening siłowy, funkcjonalny a także cross trening, dyscypliny bazujące na  wytrzymałości, gibkości, stabilizacji ciała są mi najbliższe.
W swoich treningach wymagam precyzji i doskonałości co przekłada się na pracę z moimi podopiecznymi a każdy trening jest dla Nas zarówno dużym wyzwaniem jak i świetną zabawą, relaksem w oderwaniu od codziennego zgiełku.

Zdobyte doświadczenie i wiedzę przekazuję Wam w przystępny i zrównoważony sposób. Wspólnie pokonujemy tą ekscytującą podróż jaką jest osiąganie lepszych wyników w sporcie, poprawa sprawności  fizycznej, kształtowanie i modelowanie sylwetki. Wielopłaszczyznowe treningi oraz indywidualne podejście do każdego z moich podopiecznych,  przyśpiesza i potęguje wyniki widoczne  w czasie treningu  i w ciągu dnia.

Filozofia treningu

Trening siłowy, funkcjonalny, cross trening to współczesna odpowiedz na utrzymanie  i poprawę sprawności fizycznej,  budowanie kondycji oraz wytrzymałości. Umiejętne przygotowanie, wykorzystywanie możliwości swojego organizmu pozwala na stopniowe zgłębianie wiedzy, tajemnic własnego ciała. Pokonując wspólnie szczebel po szczeblu drabiny ograniczeń, stajemy się coraz bardziej mocni i wytrwali zostając mistrzem dla samego siebie. Zatem odpowiedni trening, skrojony na miarę każdego sportowca, bez względu
na staż treningowy, zdrowotny, to ponad połowa sukcesu w drodze do zwycięstwa. Dla mnie wszyscy jesteście zwycięzcami! Potraficie pokonać własne słabości, walczyć z bólem, wylewać litry potu i łez na treningu dążąc do wymarzonej sylwetki a przede wszystkim do poprawy zdrowia i dobrego samopoczucia. Zacznijmy już dziś rozmawiać, planować, ćwiczyć by zadbać o lepsze jutro, o lepsze życie!

Zadowoleni klienci
  • img

    Marek Łątka

    Współpracę z Kubą zacząłem jeszcze w trakcie leczenia choroby nowotworowej. Łagodny przebieg chemioterapii pozwolił na rozpoczęcie ćwiczeń ogólnorozwojowych. Wcześniej moje życie było typowym przykładem niehigienicznej pracy w korporacji, 18 lat przy biurku w stresie, odżywianie nieregularne, brak (szkoda!) czasu na posiłek, dużo kawy, mało wody, kolacja wieczorem najczęściej z piwkiem. Już po dwóch miesiącach usłyszałem praktycznie od wszystkich znajomych “jakiś taki wyprostowany jesteś”. Naprawdę było to dla mnie ważniejsze niż “nieźle wyglądasz jak na szóstą chemię”. Po kilku miesiącach przestałem mówić, że chodzę na siłownię, wszyscy patrzyli głównie na muskuły, a te nie były żadnym priorytetem. Zacząłem mówić, że chodzę ‘na ćwiczenia’, co było bardziej odpowiednią nazwą dla ćwiczeń funkcjonalnych, czyli pozwalających normalnie funkcjonować. Stabilizacja, motoryka, wytrzymałość, rozciągnięcie, kondycja – siła, mięśnie i sylwetka przyszła niejako przy okazji. Tak samo jak ‘niewidzialne’ osiąganie kolejnych poziomów zaawansowania. Oczywiście niezauważalnych dla mnie, to może zobaczyć dopiero osoba z zewnątrz, trener który zna Twój organizm. Lubię te momenty kiedy po standardowych trzech seriach (3×12) Kuba siedzi zamyślony i mówi ‘pół roku temu nie zrobiłbyś ośmiu”. Kwestia jest chyba nie do rozstrzygnięcia, kto jest bardziej dumny w takich momentach.
    Często byłem pytany czy muszę mieć takiego trenera, że znam już te ćwiczenia i mogę sobie je sam robić w domu. Nie mogę i nie polecam. Pomijam kwestię samomotywacji, głównie chodzi o różnorodność oraz kontrolę nad poprawnością ćwiczeń. Organizm naturalnie nie dąży do zadawania sobie niekomfortowych, trudnych zadań. Musi być trener, który do znudzenia będziecie powtarzał “ściągnij łopatki’, “proste plecy”, “ugięte kolana”, ‘nie wyginaj nadgarstków’, “dasz radę jeszcze jedną serię” albo wręcz odwrotnie, „widzę że miałeś ciężki dzień w pracy ‘dzisiaj aeroby możesz na orbitreku, nie męcz się na bieżni”.
    O Kubie pisałem bezosobowo jako trenerze personalnym. W realu to super fachowiec a przede wszystkim wspaniała osoba, niesamowicie zmotywowany i mega pozytywny ‘self made man’, który doszedł do swojej pozycji przez ogromną determinację i ciekawość. Wie co to jest ciężka praca, wie ile wysiłku wymagają rzeczy których sam wymaga. Interesuje się tematyką i potrafi doradzić w kwestii odżywiania, walki ze stresem, aktywnego odpoczynku, pozytywnego nastawienia. Uważnie słucha o czyichś pasjach, interesuje go mechanizm motywacji, zauważy i dopyta o każdy sukces. Po roku jest moim super kumplem.
    Dziś mija rok regularnych ćwiczeń dwa razy w tygodniu, po chorobie nowotworowej (odpukać) pozostała tylko blizna po biopsji, po ćwiczeniach wyprostowana sylwetka, ściągnięte łopatki, możliwość zrobienia 30 pompek, rozciągnięte mięśnie, kondycja pozwalająca bez zadyszki na dwugodzinną grę w badmintona oraz.. mega turbo satysfakcja, wręcz duma z wytrwałości i pochwał z wyników. Dziś wiem, że odbudowanie organizmu po tak toksycznym okresie zajmuje dwa lata, jestem w połowie drogi, po skończonej chorobie i powrocie do pracy nie było ani pytania czy dalej ćwiczyć ani problemu z priorytetami, co jest dla mnie naprawdę ważne i skąd znaleźć czas na ćwiczenia. Rok ćwiczeń dał mi siłę, jak można się domyślić, nie tylko fizyczną. Wpływ na moje zdrowie jest pewnie ogromny i będzie zauważalny dopiero po latach, dzisiaj chyba najważniejsze dla mnie jest to, że po prostu świetnie się czuję!

  • img

    David Topolski

    Moja przygoda z siłownią zaczęła się klasycznym falstartem, mając lat kilkanaście kumple zabrali mnie na siłownię, przeczochrali do granic możliwości i skutecznie utwierdzili w przekonaniu, że to nie dla mnie.. Jak mogłoby być inaczej skoro swój debiut siłowniany przypłaciłem 3 dniami w łóżku z extremalnymi zakwasami.. Tak, od zawsze byłem przeciwnikiem siłowni. Uważałem to za zbędną stratę czasu, w końcu byłem szczupły i podobałem się dziewczynom, więc po co mi siłownia? Tak było do jesieni 2006 roku.. Wtedy to, siedząc w Lucky Saloon, popijając piwo z najlepszymi kumplami, dałem się namówić na próbę numer 2.. i zaskoczyło, maszyna ruszyła_;) Tym razem, mądrzejszy o przykre doświadczenia, zaczęliśmy spokojnie.. Zakwasy były ale okazało się, że w odpowiedniej dawce są motywujące..

    Pierwsze efekty pojawiły się szybko, wszak przy wadze +- 50kg i 180cm wzrostu wyglądałem jak pająk a każdym gram mięśnia dawał się natychmiast zauważyć. Dumny z siebie i ze zmian zachodzących w moim ciele na stałe zaprzyjaźniłem się z żelastwem_;)

    Do końca 2012 roku, czyli bagatela 6 lat zmieniłem się nie do poznania, nie koniecznie w pozytywny i pożądany sposób.. Mięsnie były a jakże ale wraz z nimi spory nadbagaż galarety.. Obleśnej, trzęsącej się tkanki tłuszczowej, która skutecznie zakrywała wypracowane mięsko. Łapałem się wszystkiego, treningów gwiazd pokroju Colemana, podpytywałem dobrze wyglądających kolegów na siłowni, spędzałem godziny w necie w poszukiwaniu recepty na ładną sylwetkę.. Niestety, bezskutecznie. Podjąłem 2 próby zrobienia redukcji i wydobycia mięśni spod warstwy niechcianego fatu. Niestety strach przed utratą tak ciężko wypracowanego mięcha skutecznie blokował obcinanie kalorii i racjonalne podejście do redukcji..

    Tak dotarliśmy do punktu zwrotnego w moim życiu.. Kubę znałem z siłowni, często widywaliśmy się w „Adzie” (Fitness Studio Ada). Jednak nie miałem pojęcia, że zajął się trenowaniem ludzi. Skierował mnie do niego jego serdeczny przyjaciel i również świetny trener Dominik Gęsiarz. Jak się później okazało, to był strzał w dziesiątkę. Pogadałem z Kubą, ustaliliśmy formę współpracy, detale i.. Zaczął się nowy rozdział w mojej siłownianej rzeczywistości_;) Pierwsze treningi z Kubą nie pozostawiły złudzeń, byłem cienki jak dupa węża.. Wydawało mi się, że wiem co robię, że potrafię ćwiczyć.. Nic bardziej mylnego.. Kuba wyjaśnił mi wszystko jeszcze raz od podstaw, technikę przede wszystkim. Nagle okazało się, że poprawnie technicznie mogę podnieść jedynie połowę tego co targałem wcześniej.. A same ćwiczenia nagle stały się takie trudne i wyczerpujące.. Niedługo po tym fakcie wydelegowałem pod skrzydła Kuby moją ładniejszą połówkę, która równie mocno jara się tym sportem i razem ze mną, ćwiczy, gotuje, liczy kalorie i obżera się w sobotnie wieczory_;) Nie będę rozpisywał się na temat jej drogi, ponieważ jako podopieczna Kuby ma również swój profil. Jedno natomiast powiedzieć muszę. Nie ma nic piękniejszego od wspólnej pasji! Dwoje ludzi, pasja, wspólna motywacja, wspólne cele, wspólne rozterki, wspólna radość z sukcesów.. Nie do opisania, to trzeba przeżyć!

    Dziś mamy już praktycznie lato 2015 a za mną 2,5 roku owocnej współpracy w Kubą.. Śmiem twierdzić, że przez te 2,5 roku zrobiłem 10x więcej niż przez te 6 lat machania na pałę, bez diety, bez techniki, bez pojęcia.. Wiedza trenera jest bezcenna, teraz to wiem i rozumiem przyczyny braku progresu w mojej przeszłości.
    Dzięki Kubuś za cierpliwość, ogrom pracy i wiedzę jaką mi przekazałeś! Więcej zdjęć oczywiście znajdziecie na FB Kuby!

  • img

    Agnieszka Białczyk

    Nigdy nie uprawiałam żadnego sportu. Zwyczajnie mnie to nie brało. Co więcej… Moja figura z czasów, kiedy byłam nastolatką mnie satysfakcjonowała. Byłam „normalną” dziewczyną z płaskim brzuchem i wątłymi ramionkami ale przecież wszystkie moje rówieśniczki wtedy tak wyglądały… Więc po co miałam się wybijać_:)

    Problem zaczął się po urodzeniu syna, a raczej jeszcze w trakcie ciąży, kiedy to zamiast jeść dla dwojga, jadłam za dwóch. Ba, nawet i za 4! Wrzucałam w siebie cuda i to w ogromnych ilościach. Widziałam, jak z miesiąca na miesiąc robię się coraz większa, problem w tym, że nie tylko rósł mi brzuch. Moje racjonalne myślenie zrobiło sobie urlop na 9 miesięcy… Przed ciążą moja waga pokazywała 57 kg, a idąc na porodówkę, wybiło na niej równiutkie 80 kg…

    Po porodzie czułam się i wyglądałam źle, co widać na dwóch pierwszych zdjęciach. Nie mam nawet zdjęć w bieliźnie z tego okresu, bo nie mogłam znieść widoku swojego ciała. Trzeba było myśleć wcześniej, a no trzeba było… Wszędzie wylewał mi się tłuszcz, a cellulit od pasa w dół miałam dosłownie wszędzie, a pewność siebie legła w gruzach

    Kiedy skończyłam karmić syna, powiedziałam sobie, że tak dłużej być nie może i wtedy zaczęła się moja przygoda z siłownią… To był strzał w 10 i miłość od pierwszego wejrzenia. Jednak na początku ćwiczyłam i jadłam „na pałę”. Robiłam to, co podpatrzyłam u ludzi, lub to, co wyczytałam w necie, niestety moja technika mimo szczerych chęci leżała i kwiczała. Odżywianie (bo dietą nazwać tego nie było można), również pozostawało wiele do życzenia…

    Niedługo po tym, w moim życiu nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji i przeprowadziłam się do innego miasta. Wtedy to poznałam Kubę, który już od jakiegoś czasu zajmował się moim facetem. Widząc u niego efekty, jakie niosła ta znajomość, za namową Dawida, również trafiłam pod skrzydła naszego wspólnego już trenera_:)

    Dostałam od Kuby rozpisany trening, do tego doszła również ułożona przez niego dieta… Początki nie były łatwe, szczególnie ogarnięcie poprawnej techniki, ale zawzięłam się i już po niedługim czasie zaczęłam dostrzegać pierwsze efekty. Motywował mnie nie tylko progres, ale też mój facet i partner treningowy. Pasja, którą razem dzielimy, to coś niesamowitego i każdemu polecam, żeby wciągnął w ten sport swoją drugą połówkę_:)

    Dziś mija 2 rok współpracy z Kubą, a ja wyglądam lepiej, niż mogłabym sobie to wymarzyć. Jestem niesamowicie zadowolona z efektów, jakie przyniosła ta znajomość. Nie czarujmy się, bez fachowej wiedzy i pomocy na pewno bym nie osiągnęła tego, co widać na trzecim zdjęciu. Pewność siebie wróciła, samoocena wystrzeliła w górę. Cel, który niegdyś sobie obrałam, dzięki pomocy mojego trenera jest gdzieś daleko za mną. Teraz podwyższam sobie tylko poprzeczkę!

    Więcej zdjęć z moich i mojego faceta znajdziecie oczywiście na FB Kuby!

    Dzięki Kubuś!_:-)

  • img

    Jakub Lewicki

    Przygodę z treningami zacząłem kilka lat temu. Przez cały ten czas sądziłem, że mam pojęcie na ten temat i wiem co robię. Do momentu kiedy na swojej drodze napotkałem Kubę. Wspólne treningi uświadomiły mi jak ograniczoną wiedzę miałem w tym zakresie. Teraz za każdym razem daję z siebie 100% i wiem że ograniczenia istnieją tylko w naszych głowach a technika to podstawa. Moje ciało od czasu mojej współpracy z Jakubem zmienia się z tygodnia na tydzień przez co wiem, że wszystko idzie w dobrą stronę a treningi z Nim to nie droga na skróty, tylko ciężka praca. Przynosi ona ogromne rezultaty za co jestem mu gorąco wdzięczny. Więcej aktualnym dowodów na moja przemianę znajdziecie na pewno w moim imiennym albumie ze zdjęciami na fanpage’u Jakuba.

  • img

    Tomasz Bem

    Dzięki absolutnie indywidualnemu podejściu i pełnemu profesjonalizmowi treningi z Kubą stanowią, jeśli wziąć pod uwagę moje zdanie, ważny czas w tygodniowym natłoku pracy. Rzeczą bynajmniej zastanawiającą jest rzadka umiejętność motywacji i utrzymywania autorytetu trenera, który nie jest oparty na stereotypowej surowości, dystansie i poczuciu wyższości, lecz budowany jest poprzez szczerą chęć pomocy, ogromny zasób wiedzy i zarażanie nadmiarem pozytywnej energii. Droga do wymarzonego celu w świecie sportu to droga kręta i niejasna, spowita mrokiem pytań o poprawną technikę ćwiczenia, meandrująca w gąszczu najróżniejszych suplementów, a czasami nawet roszcząca sobie prawo pierwszeństwa nad codziennymi obowiązkami. Z Kubą staje się ona prosta i jasna, bezpieczna a zarazem relatywnie szybka, pozwalająca na pogodzenie obowiązków. Trafiłem na mojego trenera przez przypadek, ale już nie przez przypadek kontynuuję z nim współpracę. Polecam zarówno początkującym jak i stałym bywalcom siłowni.

Miejsca treningów

Treningi osobiste prowadzę głównie w sieci clubów Zdrofit w Warszawie,  na otwartych przestrzeniach, w parkach a także w innych
clubach po uprzednim uzgodnieniu. Równieżw domowym zaciszu i w prywatnych siłowniach.

Zdrofit Bielany
ul. Marymoncka 34
01- 813 Warszawa
tel: 22 835 00 64
Zdrofit Mokotów
ul. Bukowińska 22
Warszawa
tel: 22 646 25 35
Zdrofit Stegny
ul. Mangalia 4
Warszawa
tel: 22 842 44 10
Zdrofit Wolska
ul. Wolska 71/73
Warszawa
tel: 22 423 65 65
Zdrofit Gocław
ul. Ostrobramska 101a
Warszawa
tel: 22 465 65 45
Zdrofit Wola dla kobiet
ul. Kasprzaka 24a
Warszawa
tel: 22 370 28 08
Zdrofit Żoliborz
ul. Wybrzeże Gdyńskie 4
Warszawa
tel: 22 637 15 03
Zdrofit Bemowo
ul. Dywizjonu 303/129 B
Warszawa
tel: 22 417 33 43
Zdrofit Legionowo
Dom Handlowy “Maxim”
ul. Siwińskiego 2 Legionowo
tel: 22 766 53 80
Trening i dieta

Jako zawodowy trener osobisty mam świadomość, że tylko odpowiednio dopasowany i przygotowany program treningowy przyniesie wymarzony sukces. Zdaję sobie sprawę, że dzisiejsze tempo życia i brak czasu to problem wielu z nas. Jednak nie jest to przeszkodą do posiadania wymarzonej sylwetki, zdrowia i dobrego samopoczucia. Krok po kroku zadbam o te trzy najważniejsze
dla  Was aspekty w życiu, wzmacniając w Was silną wolę i wewnętrzną motywację na treningu wielopłaszczyznowym obejmującym:

Trening siłowy bazujący głównie na napięciu i izolacji mięśniowej. Za pomocą obciążenia mięśniowego dążymy do rozbudowy tkanki mięśniowej i przyspieszenia metabolizmu.

Trening funkcjonalny gdzie skupiamy się głównie na naśladowaniu ruchów wykonywanych przez nas w życiu codziennym. Dzięki temu poszczególne grupy mięśniowe współdziałają ze sobą.
My zwiększamy przy tym naszą koordynację i gibkość.

Cross trening to trening mający podnieść wydolność naszego organizmu. Opiera się na wykorzystaniu ćwiczeń ogólnorozwojowych podnosząc kondycję, siłę i wytrzymałość usprawniając koordynację ruchową i uzyskując większą zwinność.

Stretching tj. rozciąganie mięśni a tym samym dbanie o ich elastyczność. Wzmocnienie ścięgien, polepszenie ukrwienia mięśni oraz ich rozluźnienie po treningu.

Masaż powięziowo – mięśniowy za pomocą wałków piankowych przyczyniający się do zwiększania efektów treningowych. Pomaga zmniejszyć dolegliwości bólowe, polepsza przepływ krwi powodując lepszy transport związków odżywczych do mięśni. Wspiera wydalanie efektów przemiany materii z mięśni, przyspieszając regenerację. Zmniejsza również napięcie mięśniowe
co przekłada się na efektywniejsze rozciąganie tkanek.

Kolejnym bardzo ważnym aspektem jest odpowiednio zbilansowana i dopasowana do każdego indywidualnie dieta. Stopniowa zmiana przyzwyczajeń, zamiana złych nawyków żywieniowych
na dobre i wprowadzanie organizmu w tryb zdrowego funkcjonowania osiągniemy razem krok po kroku.

Marzenia się spełniają, trzeba tylko po nie sięgnąć. Nie czekaj, już dziś napisz do mnie poprzez formularz kontaktowy bądź zadzwoń i umów się na spotkanie abyś mógł sam się przekonać
jak nie wiele potrzeba by zmienić swoje życie na lepsze!

Kontakt

Napisz do mnie!
Użyj poniższy formularz albo skontaktuj się ze Mną telefonicznie 532-750-546.

Czekam na Twój kontakt.

Do usłyszenia !